Reklama

Goldwasser – dlaczego w gdańskim likierze naprawdę pływa złoto?

W butelce wygląda jak brokat, ale nim nie jest. W Goldwasserze naprawdę unoszą się drobne płatki złota. Sprawdzamy, po co trafiły do gdańskiego likieru, czy wpływają na smak i skąd wzięła się tradycja trunku, którego historia sięga końca XVI wieku.
Kieliszek likieru Goldwasser z płatkami złota na tle historycznej zabudowy nad wodą.

Goldwasser w 30 sekund

Goldwasser, nazywany też gdańską złotą wódką, to mocny likier ziołowo-korzenny z prawdziwymi płatkami złota. Nazwa oznacza po niemiecku „złotą wodę”. Trunek kojarzy się z Gdańskiem nie tylko przez nazwę: jego historia wyrasta z tradycji działającej tam od przełomu XVI i XVII wieku wytwórni.

  • Pochodzenie: Gdańsk i historyczna wytwórnia Der Lachs („Pod Łososiem”).
  • Co błyszczy w butelce: drobne płatki prawdziwego złota.
  • Smak: ziołowy, korzenny, z nutami m.in. anyżu i cynamonu.
  • Moc: Original Danziger Goldwasser ma 40% alkoholu.
  • Największa ciekawostka: złoto robi wrażenie, ale nie odpowiada za smak trunku.

To ważne rozróżnienie: mimo historycznej nazwy „złota wódka” Goldwasser nie jest zwykłą czystą wódką, do której wsypano ozdobę. Sam likier ma własny, intensywny charakter.

Czy w Goldwasserze naprawdę pływa złoto?

Tak. To prawdziwe złoto, a nie brokat. Producent Original Danziger Goldwasser podaje, że stosuje 22-karatowe płatki złota. Są tak cienkie, że po delikatnym poruszeniu butelką zaczynają wirować w płynie i odbijają światło. Stąd charakterystyczny efekt złotych drobinek unoszących się w likierze.

Złoto nie rozpuszcza się w alkoholu jak cukier. Płatki pozostają widoczne i z czasem mogą opaść na dno. Jeśli butelka długo stała nieruchomo, nie oznacza to, że „złoto zniknęło”. Wystarczy ostrożnie obrócić zamkniętą butelkę, żeby ponownie je rozprowadzić.

22 czy 23 karaty – ile złota jest w Goldwasserze?

W opisach złotych likierów można spotkać różne liczby karatów. Nie warto przenosić ich automatycznie z jednej marki na drugą. Dla produktu Original Danziger Goldwasser producent wskazuje konkretnie 22-karatowe złoto. Jeśli wybieramy inny współczesny likier ze złotem, sprawdzamy oznaczenie jego producenta.

Karaty określają próbę złota, a nie jego ilość w butelce. Z samej informacji „22 karaty” nie wyliczymy więc, ile gramów kruszcu znajduje się w jednej porcji.

Po co dodawać złoto do likieru, skoro nie daje smaku?

Właśnie w tym tkwi sekret Goldwassera. Płatki nie mają być kolejną przyprawą. Ich zadaniem jest przede wszystkim wygląd i skojarzenie z luksusem. W dawnym mieście handlowym taki trunek świetnie pasował do kultury reprezentacyjnych prezentów, uczt i towarzyskich spotkań. Złoto pozwalało rozpoznać go jeszcze przed pierwszym łykiem.

Najprościej rozdzielić jego funkcje tak:

  • Smak: złoto nie nadaje likierowi wyczuwalnego, charakterystycznego smaku.
  • Aromat: za zapach odpowiadają zioła i przyprawy, nie płatki.
  • Wygląd: drobiny odbijają światło i tworzą efekt wirującego złota.
  • Znaczenie: złoto stało się znakiem rozpoznawczym trunku i symbolem prestiżu.

Jeśli więc ktoś liczy na „metaliczny posmak złota”, może się zdziwić. W kieliszku najbardziej wyczuwalne będą składniki ziołowo-korzenne.

Czy złoto w Goldwasserze można wypić?

Złoto przeznaczone do zastosowań spożywczych ma oznaczenie E175. Przepisy Unii Europejskiej dopuszczają jego stosowanie jako dodatku do likierów. Dlatego płatki w gotowym, prawidłowo wyprodukowanym Goldwasserze nie są dekoracją, którą trzeba wyławiać przed podaniem.

Jest tu jednak ważne zastrzeżenie. Dopuszczenie dodatku do żywności nie oznacza, że złoto ma właściwości zdrowotne ani że można uznać każdą ilość za obojętną. W ocenie opublikowanej w 2016 roku Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazał, że dostępne dane dotyczące E175 były zbyt ograniczone do pełnej oceny ryzyka. Podkreślono przy tym bardzo małą rozpuszczalność złota pierwiastkowego.

Praktyczny wniosek? Nie trzeba oddzielać płatków od likieru przeznaczonego do spożycia, ale nie należy samodzielnie dosypywać do alkoholu złotej folii do rękodzieła czy dekoracji, która nie ma przeznaczenia spożywczego. Sam alkohol również nie staje się „zdrowszy” dlatego, że zawiera złoto.

Reklama

Skąd wziął się Goldwasser? Historia gdańskiego trunku

Za początki tradycji Goldwassera odpowiada Ambrosius Vermöllen, przybysz z Niderlandów związany z gdańskim gorzelnictwem. Rok 1598 pojawia się w historii wytwórni i obywatelstwa gdańskiego Vermöllena. Nie jest jednak bezsporną datą stworzenia każdej późniejszej wersji likieru: obecny producent Original Danziger Goldwasser wskazuje 1606 rok jako moment powstania swojego słynnego trunku.

W 1704 roku działalność związana z Goldwasserem przeniosła się na ulicę Szeroką, do miejsca znanego jako Der Lachs – „Pod Łososiem”. Nazwa nawiązywała do znaku łososia na budynku. Z czasem Goldwasser urósł do rangi jednego z najbardziej rozpoznawalnych alkoholi kojarzonych z dawnym Gdańskiem.

Legenda o Neptunie i złotych monetach

Gdańska opowieść tłumaczy złote drobinki dużo bardziej malowniczo: mieszkańcy mieli wrzucać monety do fontanny Neptuna, a władca mórz przemienił je w błyszczące płatki. Według legendy to właśnie one trafiły później do trunku.

To legenda miejska, nie udokumentowany opis wynalezienia likieru. Warto ją znać, bo dobrze pokazuje, jak mocno Goldwasser wrósł w wyobrażenia o bogatym, kupieckim Gdańsku.

Czy Goldwasser nadal produkuje się w Gdańsku?

Tu kryje się mniej znany zwrot akcji. Gdańskie pochodzenie nazwy nie oznacza, że każda współczesna butelka powstaje w Gdańsku. Po II wojnie światowej Goldwasser produkowano w Polsce m.in. w Starogardzie Gdańskim i Poznaniu; według Encyklopedii Gdańskiej tę produkcję wstrzymano w 2009 roku. W Niemczech od 1971 roku produkowano Goldwasser w Hardenbergu. Oficjalna historia Hardenberg-Wilthen potwierdza, że właśnie w 1971 roku firma większościowo przejęła markę „Der Lachs”.

Dlatego przy zakupie lepiej spojrzeć na producenta i kraj pochodzenia konkretnej butelki, zamiast zakładać, że wszystkie produkty opisane jako „Goldwasser” są identyczne.

Reklama

Jak smakuje Goldwasser i ile ma procent?

Wbrew temu, co sugeruje błyszcząca zawartość, nie jest to likier o „złotym” smaku. Goldwasser ma ziołowo-korzenny profil: w opisach pojawiają się m.in. anyż, cynamon, goździki, cytrusy i aromatyczne zioła. Jest wyrazisty, rozgrzewający w odbiorze i słodkawy, ale przyprawy potrafią wyraźnie zaznaczyć swoją obecność.

Original Danziger Goldwasser ma 40% alkoholu, więc mocą bliżej mu do wielu wódek niż do lekkich likierów deserowych. To kolejny powód, żeby zaczynać od małej porcji i nie sugerować się samą efektowną butelką.

Jeśli zastanawiasz się, gdzie przebiega granica między różnymi rodzajami alkoholi, zobacz nasz poradnik: czym różni się likier od nalewki i aperitifu.

Jak podawać Goldwasser, żeby zobaczyć złoto i poczuć smak?

Na pierwszą degustację nie potrzeba shakera ani skomplikowanego koktajlu. Wystarczą trzy proste zasady:

  1. Delikatnie obracamy zamkniętą butelkę przed nalaniem. Dzięki temu płatki złota wprawią się w ruch; nie trzeba energicznie nią potrząsać.
  2. Nalewamy niewielką porcję, około 20–30 ml, do przezroczystego kieliszka. Najpierw oglądamy płatki, potem sprawdzamy aromat.
  3. Podajemy lekko schłodzony, ale niekoniecznie lodowaty. Mocne zmrożenie może stłumić korzenne i ziołowe nuty.

Goldwasser może też działać jako wyrazista baza prostego drinka, choć wtedy złote drobinki są mniej widoczne niż w małym kieliszku.

Prosty pomysł: Goldwasser z tonikiem i grejpfrutem

To współczesne, łatwe połączenie inspirowane sposobem podania proponowanym przez producenta. Wytrawniejszy tonik przełamuje słodycz likieru, a grejpfrut dodaje świeżego, lekko gorzkiego akcentu.

Czas: 2 minuty · Trudność: bardzo łatwy · Porcje: 1 · Szkło: highball · Smak: ziołowo-cytrusowy, lekko gorzki.

Składniki na 1 porcję:

  • 40 ml Goldwassera,
  • 100–120 ml dobrze schłodzonego toniku,
  • 1 cząstka grejpfruta,
  • kilka kostek lodu.

Przygotowanie:

  1. Wysoką szklankę napełniamy lodem.
  2. Wlewamy odmierzony Goldwasser.
  3. Dopełniamy tonikiem i bardzo delikatnie mieszamy.
  4. Dodajemy cząstkę grejpfruta i podajemy od razu.

Wskazówka: zaczynamy od 120 ml toniku, jeżeli chcemy łagodniejszej kompozycji. Jeśli zależy nam przede wszystkim na oglądaniu wirujących płatków, lepszy będzie jednak czysty likier w przezroczystym kieliszku.

Najczęstsze pytania o Goldwasser

Czy złoto w Goldwasserze jest prawdziwe?

Tak. W Original Danziger Goldwasser znajdują się prawdziwe płatki złota, a producent deklaruje próbę 22 karatów. Nie jest to brokat dekoracyjny.

Czy można wypić płatki złota z Goldwassera?

Płatków znajdujących się w gotowym likierze przeznaczonym do spożycia nie trzeba wyławiać. Złoto spożywcze (E175) jest dopuszczone w UE do stosowania w likierach. Nie oznacza to jednak korzyści zdrowotnych ani pełnej wiedzy o bezpieczeństwie każdej możliwej ilości – dostępne dane naukowe są ograniczone.

Dlaczego złoto opada na dno butelki?

Płatki nie rozpuszczają się w likierze. Kiedy płyn stoi nieruchomo, część może opaść. Delikatne obrócenie zamkniętej butelki ponownie wprawia je w ruch.

Czy złoto nadaje Goldwasserowi smak?

Nie w sposób wyczuwalny. Za smak odpowiada przede wszystkim mieszanka ziół i przypraw, a złoto pełni rolę wizualną i symboliczną.

Ile procent alkoholu ma Goldwasser?

Original Danziger Goldwasser ma 40%. Przy innych produktach o podobnej nazwie najlepiej sprawdzić moc na etykiecie.

Czy Goldwasser produkowany jest w Polsce?

Trunek ma gdańskie korzenie, lecz oryginalna historyczna marka jest dziś produkowana w Niemczech. Polska powojenna produkcja opisywana przez Encyklopedię Gdańską zakończyła się w 2009 roku.

Reklama

Goldwasser to więcej niż złote płatki

Złote drobinki przyciągają wzrok, ale Goldwasser to także historia gdańskiego rzemiosła i wyrazisty, ziołowo-korzenny likier. Jeśli próbujemy go po raz pierwszy, najlepiej zacząć od małej porcji w przezroczystym kieliszku – bez dodatków, które przykryją aromat.

Lubisz takie opowieści o polskich trunkach? Zajrzyj też do tekstów o jarzębiaku izdebnickim, Starce i Śliwowicy Łąckiej. Każdy z tych alkoholi opowiada zupełnie inną część naszej historii.

Źródła i weryfikacja faktów

RedakcjaRobert Wilczyński
Redakcja
Robert Wilczyński
•
redaktor Drinkownia
•
Reklama
Reklama